Witaj w Dobry Rusznikarz: rusznikarnia, oksydowanie naprawa modernizacja broni


OFERTA
· Oferta
· Oferta Specjalna
· Renowacja osad
· Kamuflaż kolb i osad
· Odnawianie broni
  luksusowej
· Odnawianie baskil
· Pasowanie montaży
· Wiatrówki
· Czarnoprochowce
· Pozbawianie broni
  cech użytkowych

Broń precyzyjna:
· Broń mojej konstukcji
· Sztucery precyzyjne
· Modernizacja Longshot F-Class
· Wymiana Luf

· Kto strzela z mojej broni

Nowość:
· Wyważanie broni śrutowej

FIRMA
· Strona główna
· Artykuły
· Historia firmy
· Rozwój firmy
· Kontakt
· Firma w prasie

Dystrybucja
· Lothar Walther

Ciekawe Prace
· Syrena
· Stara kurkówka

Ciekawe spotkania
· Galeria Zdjęć
· Kadra dowódcza WP
· Michaił Dragunow 1997
· Londyn 2007
· prof. Jerzy A. Ejsmont

Reklama

Optykamysliwska.pl

Kolby-snycerka.pl

Docieranie luf

Akcesoria myśliwskie

Optyka

WISMAG Jacek Jakubczyk



Konserwacja osad, tradycyjne olejowanie
Wysłano dnia 19-03-2012 o godz. 20:37:27 przez - admin

Artykuly
Czasami w wolnych chwilach przeglądam różne witryny internetowe poświęcone tematyce łowieckiej, a zwłaszcza uważnie czytam tematy poświęcone broni, naprawom, regeneracji i jej eksploatacji. Broń to nie samochód czy rower, użytkowanie broni wymaga od właściciela szczególnej wiedzy na temat eksploatacji oraz jej późniejszej konserwacji.
Sporo jest różnych porad dotyczących odnawiania i konserwacji osad. W zasadzie od dziesiątków lat niewiele się zmieniło, i nie bardzo jest co zmieniać i udoskonalać ale co pewien czas pojawiają się różne nowe przepisy. Czyta się je uważnie ponieważ każdy liczy na to, że w miarę upływu czasu postęp techniczny wprowadzi nowocześniejszą i lepszą metodę. Metodę która będzie szybsza, zapewni lepszy wizualnie wygląd osady oraz umożliwi trwalsze zabezpieczenie przed wpływem zewnętrznych czynników, a głównie przed wilgocią..


Co prawda coraz częściej w ostatnich latach można przeczytać że...nowe produkty nie zawsze są lepsze od tych starych dawniej wyprodukowanych.

Jest kilka metod ochrony osad przed wilgocią, od politurowania przez lakierowanie przy użyciu syntetycznych lakierów, jednak najlepsze z nich są sposoby oparte na naturalnych środkach. Wszystkie występujące obecnie na rynku środki do bieżącej konserwacji osad niezależnie od producenta i nazwy oparte są na oleju lnianym, różnią się tylko zapachem i kolorem.

Jedną z metod, jest dosyć często stosowana metoda zabezpieczenia powierzchni osad przejęta od dawnych szkutników. Polega na wielokrotnym smarowaniu i wcieraniu mieszaniny oleju lnianego rozcieńczonego terpentyną balsamiczną. Już dawno stwierdzono że ten roztwór głęboko wnika w drewno i wraz z upływem czasu następuje jego polimeryzacja, powodując wypchnięcie wilgoci i uszczelnienie mikro szczelin zapewniając całkowitą wodoodporność. Tą metodę stosuje się od setek lat do konserwacji łodzi, żaglówek i jachtów wykonanych z drewna. Metoda jest tak prosta że właściwie trudno ją udoskonalać. Jeżeli proces jest wykonany właściwie na tak zabezpieczonym drewnianym elemencie zroszonym wodą i nawet po kilku dniowym przebywaniu w wodzie i wytarciu do sucha nie powinno być śladu pozostałości po wodzie.

Jednak co pewien czas pojawiają się w internecie innowacje i udoskonalenia, przeważnie pisze się o różnych dodatkach, które według piszących zapewnią lepszą jakość tej metody. Takimi dodatkami mają być wosk i kalafonia dodana do oleju lnianego.

Kierując się internetowym opisem postanowiono zrobić eksperyment. Do lnianego oleju tradycyjnie dodano 10% terpentyny balsamicznej, następnie dosypano niewielką ilość drobno potłuczonej krystalicznie czystej kalafonii stosowanej do smyczków, często wstrząsając w celu lepszego rozpuszczenia, i mimo że trochę zmętniał, to przez dwa dni wielokrotnie nacierano osadę. Przed każdym natarciem butelkę intensywnie wstrząsano.
Następnie osada została odłożona do leżakowania aby spokojnie postępował proces polimeryzacji w celu uzyskania całkowitej odporności na wilgoć. Pozostałą ilość mikstury odstawiono na półkę, już po tygodniu można było zauważyć że olej lniany i kalafonia się ze sobą nie łączy. Powstał na dnie osad drobno zmielonej kalafonii wyraźnie oddzielony od pozostałego oleju.



Po około 3 miesiącach dało się zauważyć że powierzchnia osady jest matowa, nie ma delikatnego połysku, który po kilkukrotnym przetarciu ręką powinien zawsze się pojawić. Aby sprawdzić jaka jest odporność powierzchni na wilgoć i wodę puszczono za pomocą kroplomierza kilka dużych kropel wody. Aby zbliżyć się najbardziej do rzeczywistych warunków zebrano trochę deszczówki spod rynny w czasie pierwszych chwil padania deszczu.



Następnie osada została położona w chłodnym miejscu na kilka godzin. Po około 7 godzinach resztki wody zostały usunięte a powierzchnia w tym miejscu osuszona za pomocą chusteczki. Zaskoczenie było spore, gdyż w miejscu gdzie była woda powstała plama.



Plama nie powinna powstać, a więc polimeryzacja oleju lnianego z terpentyną nie nastąpiła w sposób prawidłowy.
Wynika z tego że powierzchnia nie została w pełni zabezpieczona przed wpływem wody i wilgoci. Przy prawidłowym procesie na powierzchni nie powinno być plam, a powierzchnia ma być całkowicie odporna na działanie wody. Mimo że osada została nasmarowana lnianym olejem jeszcze tego samego dnia plama nie ustąpiła, zostało miejscowe przebarwienie i trwały ślad pozostałości po wodzie, który szpeci całą osadę.



Polimeryzacja nie wystąpiła, nie wystąpiło też trwałe zabezpieczenie przed wilgocią dlatego że został zakłócony proces przez niewielką ale bardzo istotną dla tego procesu domieszkę kalafonii.
Wydawać by się mogło "a co tam dodamy trochę kalafonii, na pewno będzie lepiej, nic się nie stanie" niestety stało się gorzej. W procesach chemicznych nawet niewielkie zmiany odczynników chemicznych czy nawet kolejności ich zmieszania powodują bardzo istotne zmiany w działaniu tego roztworu.

Doświadczenie wskazuje, po tym i podobnych eksperymentach, że należy być ostrożnym w stosowaniu porad z różnych witryn internetowych, które zamiast pożytku mogą przynieść też i szkody, dlatego czasami warto wcześniej zapytać się fachowca, który ma w tej dziedzinie długoletnie doświadczenie, według zasady "kto pyta nie błądzi".

 
Pokrewne linki
· Więcej o Artykuly
· Napisane przez admin


Najczęściej czytany artykuł o Artykuly:
Czas Broni


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 4.42
Głosów: 7


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


"Login" | Logowanie/Założenie konta | 1 komentarz | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Konserwacja osad, tradycyjne olejowanie (Wynik: 1)
przez magnum dnia 16-11-2012 o godz. 12:21:12
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
panie Waldemarze tutaj niestety ma Pan ca?kowit? racj?. widzia?em ju? na forach porady o oksydowaniu palnikiem i posypywaniu metalu jak?? sproszkowan? farb? - nawet je?eli faktycznie to poczerni?o metal to szczerze w?tpie aby by?o to równomiernie i z po?yskiem tak jak ma to wygl?da?. Mo?na tak poczerni? sobie ?róbk? czy nó? dziecku ale na lito?? bosk? nie lufe broni która jest nasz? wizytówk? :)




PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.05 sekund
Google+